[email protected] +48 501 650 433
miniaturowy plac bellecour w mini world lyon

Walentynki w Lyonie

W walentynki wypadała nasza druga rocznica, ale zaczęliśmy świętować już przed północą 13 lutego. Postanowiłem zrobić Agnieszce mała niespodziankę i zabrałem ją na kolację do restauracji z widokiem na centrum i stare miasto. Jedzenie było obłędne, a obsługa niesamowicie uprzejma. Nigdy nie zapomnimy tego dnia.

Przy okazji miałem też dla Agnieszki inną małą niespodziankę, ale może domyślicie się tego po zdjęciach.

Po wszystkim jeszcze przeszliśmy spory kawałek miasta, aby spalić trochę kalorii i poznać trochę nocnego życia, pijąc piwko w lokalnych barach. Następnego dnia już na spokojnie, wybraliśmy się do muzeum braci Lumiere.

Musée braci Lumière w Lyonie

Już nie w centrum, a bliżej naszego noclegu znajdowało się muzeum braci Lumière, którzy zapoczątkowali zapoczątkowali sztukę filmową. Muzeum znajduje się w bardzo ładnie zachowanym budynku, gdzie zachowano sporo sporo ciekawych sprzętów którymi się posługiwali.

Poza kamerami, są tam inne różne sprzętu które wykorzystują optykę, czy wprawiają w ruch obrazy za pomocą różnych technik. Można samemu spróbować użyć wirującej lampki nocnej w której pojawiają się animacje, czy zobaczyć sprzęt do fotografowania i projekcji obrazów 360.

Trudno uwierzyć, że już wtedy odkryli takie techniki.

auguste lumière louis muzeum w Lyonie

Początki Street View

A tak wygląda pierwszy aparat do fotografii 360 stworzony przez braci Lumière.

Po wszystkim wręczyłem Agnieszce kwiatki. Patrzcie jaka szczęśliwa. 🙂

narzeczona z bukietem kwiatów

Lyon Botanical Garden

Jeśli lubicie przyrodę i spędzanie czasu na świeżym powietrzu, to warto odwiedzić Parc de la Tête d’Or w którym znajduje się ogród botaniczny i ZOO. Do wszystkich miejsc macie darmowy dostęp, bo z kasy będą chcieli was wydoić na stoiskach z goframi, watą cukrową i pamiątkami dla dzieci.

ZOO w Lyonie

ZOO jest dość rozległe i chyba nie zobaczyliśmy w nim zbyt wiele, ale jest świetnym miejscem na spacer, jeśli jest dobra pogoda. My niestety trafiliśmy na straszny wiatr.

Hipsterska dzielnica Croix-Rousse

Jeśli musicie się trochę polansować, zjeść jarmuż i napić się Prosecco, to musicie wybrać się na północ Lyonu do dzielnicy Croix-Rousse. Możecie przejść się tam specjalną kolejką lini C, której linia krzyżuje się z linią A na stacji Hotel de Ville. Możecie też wysiąść na stacji Hotel de Ville obok budynku Opery Narodowej i wybrać się tam na spacer.

My pojechaliśmy kolejką do ostatniej stacji Cuire, skąd ruszyliśmy w dół, w stronę centrum. Zrobiliśmy tam małe zakupy na wieczór w sklepie Monoprix i odwiedziliśmy jedną z tamtejszych kawiarni Momento, gdzie napisaliśmy się kawy i zjedliśmy pyszne krułasanty.

Dalej chcieliśmy trochę pobłądzić w uliczkach pełnych barów i knajp a następnie odwiedzić dwa słynne murale – Fresque des Lyonnais i Mur des Canuts, który jest największym i najciekawszym w mieście. Idąc w dół minęliśmy Amfiteatr Trzech Galów, ale było za ciemno, żeby go podziwiać.

Mur des Canuts

Jeden z najciekawszych murali jaki widzieliśmy. Narysowany bardzo szczegółowo i pełny detali obraz codziennego życia mieszkańców miasta. W nocy dodatkowo wzbogacony grą świateł, które oświetlają go tak, że dodają jeszcze więcej realizmu i przestrzeni w to dzieło sztuki, jakim jest ten mural. Podobnie jak w Mini World jest tu też mnóstwo detali, których można poszukać zanim ruszy się dalej.

Fresque des Lyonnais

Jeśli schodzicie w dół to kolejnym muralem będzie dla was trochę mniejszy, ale równie w ciekawy sposób ukazujący życie mieszkańców mural Fresque des Lyonnais.

wielki mural w Lyonie

La sucre

Po wyprawie do Croix-Rousse wróciliśmy do naszego lokum na odpoczynek i mały before przed wyjściem do klubu La Sucre. Klub znajduje się w dzielnicy Confluence i jak nazwa wskazuje, znajduje się w starej cukrowni. Z tego co słyszałem, na dole jest centrum konferencyjno-targowe, a na górze klub.

My zakupiliśmy z wyprzedzeniem wejściówki na imprezę mini club, na której miał zagrać Vladimir Ivkovic. Luty to jeszcze nie był szczyt sezonu, ale klub szybko się zapełnił, a my bawiliśmy się do 3 w nocy.

Poniżej macie mapkę, na której widać klub La Sucre. Obok jest jest jeszcze Azar Club, który w środku wygląda bardzo ciekawie, ale ma bardzo dużo złych opinii. Mimo wszystko kolejka do tego klubu była całkiem spora.

Gdzie w Lyonie zjeść w nocy pizzę?

Ok 3 w nocy wybraliśmy się na pizzę do Amigo Pizza, gdzie serwują nocną wyżerkę. Lokal jest malutki, bo raczej skupiają się na dostawach dla osób potrzebujących nocnych kalorii, ale to nie jest centrum, więc przynajmniej było gdzie usiąść. Ja zamówiłem burger z frytkami, a Agnieszka małą pizzę. Wszystko było tak dobre, że mieliśmy jeszcze w planie zamówić na obiad, ale otwierają dopiero miedzy godziną 18:00 a 4:00 w nocy.

The Phantom of the Opera

Kolejny lokalem, który warto odwiedzić wieczorem jest bar The Phantom of the Opera, który znajduje się kawałek od Opery Narodowej w Lyonie.

Można napić się tam naprawdę ciekawie zrobionych drinków, a przy tym bardzo dobrych. Co ciekawe, mają tam nawet specjalne miejsce z naszą polską Żubrówką.

polska żubrówka w Lyonie

Hôtel de Ville de Lyon

Obok Opery Narodowej możecie odwiedzić również Plac Terraux, na którym znajduje się Hôtel de Ville de Lyon, fontanna Bartholdi oraz Muzeum Sztuk Pięknych.

Hôtel de Ville de Lyon na placu nocą

Mieszkam w Warszawie i fotografuję eventy.Moją pasją są podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie nowych ludzi. Uwielbiam też biegać, jeździć na rowerze, trenować w domowej siłowni z moją narzeczoną, a także jeść pizzę i hamburgery. Moją największą przygodą była podróż do Peru i Boliwii, gdzie spędziłem 3 tygodnie w zupełnie innym świecie. Mimo wszystko najlepiej wspominam podróż do Francji, gdzie w ciągu kilku dni również sporo się wydarzyło i zjadło…

Related Posts

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.